Korona Szlaków Kampinosu 1/12: Szlaki wydm i bagien wschodniego Kampinosu
Puszcza Kampinoska nie imponuje od pierwszego spojrzenia: nie ma skalnych ścian, wysokich szczytów ani wodospadów, które przyciągają tłumy turystów. Jej siła tkwi w czymś znacznie trudniejszym do uchwycenia. W ciszy. W przestrzeni. W krajobrazie, który zmienia się niemal niezauważalnie, aż nagle człowiek orientuje się, że z suchego, pachnącego żywicą boru wszedł w świat trzcin, olsów i podmokłych łąk. Tak właśnie wygląda wschodnia część Kampinoskiego Parku Narodowego.
Pierwsza wycieczka nowego cyklu Korona Szlaków Kampinosu – autorskiego projektu wymyślnego i koordynowanego przez przewodnika kampinoskiego, Krzysztofa Kota – prowadziła trasą, która pozwala zrozumieć fenomen puszczy lepiej niż niejedna mapa czy przewodnik. To około szesnastokilometrowa pętla rozpoczynająca się w Dziekanowie Leśnym, zataczająca szeroki krąg wokół Obszaru Ochrony Ścisłej Sieraków i wracająca do punktu wyjścia po kilku godzinach marszu. Las nie odsłania jednak swoich tajemnic od razu.
TRASA 1. WYCIECZKI KORONY SZLAKÓW KAMPINOSU
Kilkaset metrów od początku szlaku stoi Głaz Zboińskiego. Niepozorny narzutowy kamień jest czymś więcej niż tylko charakterystycznym punktem orientacyjnym. Upamiętnia Andrzeja Zboińskiego – jednego z tych ludzi, którzy jeszcze przed II wojną światową dostrzegli wyjątkową wartość Puszczy Kampinoskiej i zaczęli mówić o potrzebie jej ochrony. Gdyby nie podobni pasjonaci, trudno powiedzieć, ile z dzisiejszego Kampinosu przetrwałoby do naszych czasów.
Kilka kilometrów dalej ścieżka przechodzi w Sejmikową Drogę. Nazwa brzmi nieco zagadkowo, ale historia tego traktu sięga czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej. Tędy przemieszczali się uczestnicy mazowieckich sejmików zdążający do Warszawy. Przez stulecia droga była jednym z najważniejszych połączeń przecinających puszczę. Dzisiaj trudno uwierzyć, że pośród tych cichych lasów odbywał się kiedyś intensywny ruch. Sosny skutecznie wyciszyły historię, pozostała jedynie szeroka leśna droga i świadomość, że pod stopami biegnie szlak pamiętający czasy królów elekcyjnych.
I właśnie tutaj najlepiej widać niezwykłą budowę Kampinosu. To krajobraz, którego nie stworzyły góry ani rzeki. Powstał pod koniec ostatniego zlodowacenia, gdy lądolód ustępował na północ, wiatr przez setki lat usypywał długie pasma wydm. Pomiędzy nimi pozostawały szerokie obniżenia, w których zatrzymywała się woda. W efekcie powstał jeden z najbardziej niezwykłych układów przyrodniczych Europy – równoległe pasy suchych wydm i podmokłych bagien.
Idąc czerwonym szlakiem, trudno nie zauważyć tej prawidłowości. Co kilkaset metrów zmienia się nie tylko krajobraz, ale także zapach lasu, wilgotność powietrza i roślinność. Sosnowy bór ustępuje miejsca olsom. Suche piaski przechodzą w torfowiska. W jednym miejscu ziemia ugina się miękko pod stopami, kilkanaście minut później szlak prowadzi przez nagrzane wydmy. To właśnie dzięki tej niezwykłej mozaice Kampinoski Park Narodowy został wpisany na światową listę rezerwatów biosfery UNESCO.
Przez większą część trasy towarzyszy nam Obszar Ochrony Ścisłej Sieraków. To ponad tysiąc hektarów lasu pozostawionego naturze. Nie prowadzi się tutaj gospodarki leśnej, nie usuwa przewróconych drzew, nie poprawia tego, co człowiek zwykł nazywać „bałaganem”. Tymczasem właśnie ten pozorny nieład jest symbolem zdrowego lasu. Powalone pnie stają się domem dla grzybów, owadów i ptaków. Martwe drewno daje początek nowemu życiu. W Sierakowie przyroda sama pisze własny scenariusz.
ZOBACZ WIDEO Z 1. WYCIECZKI KORONY SZLAKÓW KAMPINOSU
Dopiero po zejściu na żółty szlak las zaczyna opowiadać inną historię – tę zapisaną nie w słojach drzew, lecz w betonie ukrytym pod mchem. Wśród sosen rozciągają się pozostałości Wojskowej Centralnej Składnicy Amunicji, funkcjonującej tutaj w latach 1929–1939. Był to jeden z największych tego typu obiektów w II Rzeczypospolitej. Rozległy kompleks magazynów, bocznic i dróg wojskowych powstał w głębi puszczy nieprzypadkowo – las zapewniał naturalne maskowanie i odpowiednie bezpieczeństwo dla przechowywanych materiałów wybuchowych. Do dziś pomiędzy drzewami można odnaleźć betonowe fundamenty magazynów, fragmenty wałów ochronnych oraz ślady dawnej infrastruktury. Natura od dziesięcioleci odzyskuje ten teren, lecz wprawne oko wciąż dostrzeże świadectwa jednego z najbardziej tajemniczych wojskowych założeń przedwojennego Mazowsza.
Dalej idziemy do Pociechy, która… pociesza i przynosi chwilę oddechu. Polany rekreacyjne, parking i otwarta przestrzeń kontrastują z gęstym lasem. To jedno z tych miejsc, w których można na moment usiąść i uświadomić sobie, że zaledwie kilkanaście kilometrów dalej pulsuje wielomilionowa Warszawa. Granica między metropolią a dziką puszczą okazuje się zaskakująco cienka. Dla nas było to również miejsce ukrycia się przed deszczem, który wbrew prognozom zawitał nad Puszczę wcześniej i uraczył wszystkich solidną porcją strumieni z nieba. Z jednej strony oczyściło to nieco powietrze, z drugiej pobudziło do życia owady, które do końca wędrówki utrudniały nawet najkrótsze postoje.
Ostatni etap poprowadził nas zielonym szlakiem przez okolice Wierzejnej Góry. Sama nazwa może sugerować szczyt, ale kampinoskie „góry” mają własną definicję. Wierzejna Góra jest jedną z najwyższych wydm tej części puszczy – piaszczystym wzniesieniem uformowanym tysiące lat temu przez wiatr. Nie zachwyca wysokością, lecz pozwala spojrzeć na las z nieco innej perspektywy. Falująca linia wydm przypomina, że krajobraz Kampinosu wciąż nosi ślady epoki lodowcowej.
Po kilku godzinach marszu pętla zamyka się tam, gdzie wszystko się rozpoczęło, a na liczniku delikatnie ponad 18 kilometrów. Ale to tylko liczba, znacznie ważniejsze jest doświadczenie fantastycznego miejsca. Kampinos nie potrzebuje spektakularnych panoram. Nie walczy o uwagę. Wystarczy zwolnić, wsłuchać się w szum sosen, spojrzeć na ślady pozostawione przez zwierzęta na piaszczystym szlaku i uświadomić sobie, że ten las od wieków żyje własnym rytmem. Być może właśnie dlatego tak bardzo… chce się tu wracać.
*****
Korona Szlaków Kampinosu to autorski projekt Krzysztofa Kota, survivalowca, miłośnika przyrody i przewodnika kampinoskiego, który Kampinoski Park Narodowy i najbliższe okolice zna jak własną kieszeń. Cykl składa się z 12 podstawowych spacerów, z których każdy liczy od 10 do 30 km oraz szeregu wypraw fakultatywnych, m.in. przejścia Głównego Szlaku Kampinoskiego, wycieczek rowerowych, a w sezonie zimowym także wypraw po puszczy na nartach biegowych.


































Opublikuj komentarz