51. Nocny Rajd Świetlików – dwie noce niezwykłej przygody
Noc może być straszna? Na pewno nie dla uczestników Nocnego Rajdu Świetlików, którzy pod koniec października po raz pięćdziesiąty pierwszy w historii wyruszyli w nocy mrok, aby podczas wędrówki w nieznane rywalizować o zwycięstwo, ale przede wszystkim dobrze się bawić i przeżyć fantastyczną przygodę w świętokrzyskich lasach.
Czym są Świetliki (i dlaczego tak wciągają)?
Nocny Rajd Świetlików to impreza terenowa połączona z marszem na orientację. Zasada jest prosta: grupy liczące od trzech do sześciu osób otrzymują na starcie opisy tras i na ich podstawie próbują odnaleźć metę. Wyruszają więc w nieznane. Już od pierwszych metrów muszą samodzielnie określić azymut i poruszać się według otrzymanych wskazówek, a po drodze zmierzyć się z całkiem sporą liczbą logicznych zagadek. Za brak odpowiedzi lub błędną odpowiedź przyznawane są punkty karne.
Brzmi banalnie? Żeby nie było zbyt łatwo, na trasie czekały jeszcze trzy punkty kontroli czasu, a pomiędzy nimi grupy musiały utrzymywać określone tempo marszu. Jeśli ktoś pojawił się na punkcie choćby minutę za wcześnie, dostawał punkt karny. Minuta spóźnienia to dwa punkty. Kto chciał liczyć się w walce o zwycięstwo, musiał więc kontrolować tempo marszu na każdym odcinku trasy i pilnować, by grupa nie szła ani za szybko, ani za wolno. A tempo trzeba było jeszcze dostosować do krótkich przerw na rozwiązywanie zagadek. Zegarek szybko przestawał być dodatkiem do stroju i awansował na pełnoprawnego uczestnika rajdu. Za brak odpowiedzi na pytania prezentowane w opisie lub błędną odpowiedź przyznawano pięć punktów karnych. Czy ktoś pierwszej nocy dotarł na metę z czystym bilansem? W tym roku nie, choć w historii Świetlików bywały grupy, którym udała się ta sztuka. Krótko mówiąc: na trasie liczył się nie tylko dobry azymut, lecz także chłodna głowa.
Najpierw kopalnia, później nocny marsz
Zanim uczestnicy zanurzyli się w ciemność lasu, zeszli pod ziemię. Nieoficjalnym początkiem tegorocznego Nocnego Rajdu Świetlików było Muzeum Archeologiczne w Krzemionkach i nocne zwiedzanie Podziemnej Trasy Turystycznej. To unikatowe w skali świata miejsce pozwala cofnąć się do neolitu i wczesnej epoki brązu. To właśnie wtedy w Krzemionkach wydobywano i obrabiano krzemień pasiasty, minerał, którego nie znajdziemy nigdzie indziej. O wyjątkowości tego miejsca świadczy fakt, że w 2019 roku zostało ono wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jako jedyny obiekt w województwie świętokrzyskim.
Uczestnicy, podzieleni na kilkunastoosobowe grupy, zwiedzali podziemia kopalni oprowadzani przez przewodników. Później, już samodzielnie, udawali się do oddalonego o kilka kilometrów punktu startowego – Gospodarstwa Agroturystycznego „Pod Lasem” Norberta Januchty, w Starej Dębowej Woli. I to właśnie tam zaczynała się właściwa zabawa!
Świetliki, czas start!
Dokładnie o 22.00 na trasę wyruszył pierwszy patrol. Kolejne grupy startowały w las co osiem minut, według jednego z dwóch wariantów, które po kilkuset metrach łączyły się w jedną trasę. Część patroli od razu wyznaczała azymut i ruszała w obranym kierunku. Inni potrzebowali nieco więcej czasu, by rozeznać się w topografii terenu, wszyscy jednak podejmowali wyzwanie z uśmiechem na twarzach, pełni optymizmu. Dziwne, bo przecież wiedzieli co czeka ich tej nocy…
Pierwszy Punkt Kontroli Czasu znajdował się około dziewięciu kilometrów od startu, przy leśniczówce Kurzacze. Na niewielkiej polanie uczestnicy mogli odpocząć, ogrzać się przy ognisku i popatrzeć w bezchmurne niebo, usiane milionami dobrze widocznych gwiazd. Pogoda była łaskawa dla tegorocznych wędrowców: przez cały weekend nie spadła ani jedna kropla deszczu, nie trzeba było mierzyć się z podmokłym terenem, a nawet dwustopniowy przymrozek, we wczesny sobotni poranek, nie przeszkodził w ukończeniu rajdu w dobrym nastroju.
Po krótkim odpoczynku, przy ognisku, trzeba było wracać na szlak. Tej nocy do pokonania uczestnicy mieli bowiem łącznie blisko 30 kilometrów. Drugi punkt kontrolny znajdował się przy kapliczce św. Katarzyny, kolejnym wyjątkowym miejscu na trasie rajdu. To gotycka kaplica z 1430 roku, najstarsza wolnostojąca murowana kaplica w Polsce. Mało kto, przechodząc obok, zdaje sobie sprawę, z jak wyjątkowym zabytkiem ma do czynienia. Uczestnicy rajdu mogli podziwiać kameralną budowlę oświetloną blaskiem pięknej świętokrzyskiej nocy.
Na drugim punkcie stawka zaczęła się powoli wykruszać. Jeden z patroli nie dotarł tam w limicie czasu.Zanim uczestnicy pojawili się na mecie, musieli jeszcze zameldować się na trzecim punkcie – przy pomniku upamiętniającym 43 mieszkańców wsi Bory Kunowskie, zamordowanych 4 lipca 1943 roku. Na tym etapie rajdu nie było już miękkiej gry: zmęczone nogi, styki przepalone od myślenia, pojawiająca się senność i chłód wpełzający pod kurtki, coraz mocniej dawały się we znaki maszerującym. Kto dotarł jednak tak daleko, podejmował trud dalszej rywalizacji. Każdy wiedział, że upragniona meta jest już niedaleko, dosłownie na wyciągnięcie ręki.Chociaż warto zaznaczyć, że nikt nie zdawał sobie sprawy, że do tej upragnionej mety pozostało jeszcze trochę ponad 6 kilometrów. Do trzeciego Punktu Kontroli Czasu nie dotarły dwie kolejne grupy, które zagubiły się w lesie.
Pierwsi uczestnicy dotarli do mety tuż przed świtem, zanim słońce rozpoczęło marsz ku widnokręgowi. Ostatni osiągnęli ją przed południem. Na twarzach widać było zmęczenie, a w mięśniach trudy nocnej wędrówki, ale przede wszystkim radość z osiągnięcia celu. Do Szkoły Podstawowej w Janiku, która była bazą 51. Nocnego Rajdu Świetlików, dotarły łącznie 23 patrole z 26, które wyruszyły na trasę. Na wszystkich czekały zasłużony odpoczynek, sen i regeneracja przed drugą nocą.
Meta rajdu zawsze zlokalizowana jest w szkole. To zresztą temat na osobną opowieść. Obiekt jest udostępniany uczestnikom na cały weekend. Nocni wędrowcy nocują na korytarzach, w sali gimnastycznej i we wspólnych przestrzeniach, każdy z własnym śpiworem, karimatą i całym weekendowym ekwipunkiem spakowanym do torby lub plecaka. Trudno wyobrazić sobie lepsze warunki do integracji i zacieśniania znajomości, które na każdej edycji Nocnego Rajdu Świetlików są wyjątkowe. Szkoła w Janiku po raz pierwszy w ponad pięćdziesięcioletniej historii rajdu otworzyła przed uczestnikami swoje podwoje. I nie zawiodła: świetnie spełniła swoją rolę, a jej pracownicy przyjęli uczestników ciepło i uprzejmie, na każdym kroku oferując pomoc i wsparcie. Dziękujemy Dyrekcji Szkoły oraz wszystkim pracownikom, którzy dołożyli choćby najmniejszą cegiełkę do tego, byśmy w murach tego obiektu mogli poczuć się jak w domu.
Druga noc rozstrzyga
Po krótkim odpoczynku, obiedzie i relaksie przy ognisku nadszedł czas na decydującą rozgrywkę. Druga noc miała rozstrzygnąć, kto stanie na podium, a patrole przystępowały do niej z bagażem minut zebranych pierwszej nocy. Różnice w czołówce były niewielkie, więc drobne niedopatrzenie na trasie lub nawet minimalne przekroczenie limitu czasu mogły zdecydować o końcowym wyniku. Druga noc tradycyjnie oznaczała krótszy dystans, tym razem osiem kilometrów. Druga noc to dalsza część naprawdę dobrej zabawy. Tym razem była to krótka gra terenowa. Uczestnicy otrzymywali mapę z zaznaczonymi punktami. W okolicach każdego z nich czekała zagadka, a jej nierozwiązanie przekładało się na ewentualne punkty karne, które grupa mogłaby otrzymać. Żeby uniknąć punktów karnych, patrole musiały odwiedzić wszystkie 14 punktów, wykonać określone zadania i zmieścić się w limicie 210 minut. Ta sztuka udała się jedenastu ekipom.
W dwunocnej rywalizacji najlepszy był patrol „Gwardia weteranów i świeża krew”. Nazwa nawiązuje do mieszanego składu zespołu, w którym oprócz starych wyjadaczy, były też i świeżaki. Drugie miejsce, głównie dzięki bezbłędnej drugiej nocy, wywalczyła ekipa „Błądzące Gumisie”. Na trzecim stopniu podium ex aequo uplasowały się zespoły „Mokre skarpety racing” i „Pomyliłeś miejsce”. Gratulujemy zwycięzcom, ale wielkie brawa i słowa uznania należą się wszystkim uczestnikom. Już samo stanięcie na starcie i podjęcie rękawicy czyni z Was zwycięzców. Jeszcze raz dziękujemy za Waszą obecność, bez Was nie byłoby Nocnego Rajdu Świetlików, na który tak chętnie zawsze przyjeżdżacie. Ci, którzy spróbowali swych sił po raz pierwszy, wracają co roku. Ten rajd jest wyjątkowy, tak samo jak i jego uczestnicy.
Świetliki to nie tylko rajd
Idea Nocnego Rajdu Świetlików opiera się przede wszystkim na nocnym marszu z latarkami przez świętokrzyskie lasy, ale nie tylko. Od lat rajdowi towarzyszą także konkurs literacki oraz konkurs krajoznawczy, który ma na celu przybliżanie uczestnikom piękna, historii i kultury województwa świętokrzyskiego. W pierwszym z nich w tym roku uczestnicy zgłosili kilkanaście prac poświęconych krzemieniowi pasiastemu i krajoznawstwu. Po burzliwych obradach jury przyznało pierwszą nagrodę Krzysztofowi ……… za oryginalny i niezwykle ciekawy limeryk. Z kolei w konkursie krajoznawczym najlepszy okazał się Robert ………, który w trakcie rywalizacji pokonał prawie dwudziestu uczestników.
Konkursy, rywalizacja i sam rajd to jedno. Drugą, równie ważną częścią są ludzie, którzy go tworzą. Każdy uczestnik na starcie jest kimś wyjątkowym, bez względu na to, czy debiutuje w Świetlikach, czy ma już w nogach dwadzieścia edycji rajdu. Cieszymy się i jesteśmy bardzo dumni, że wspólnie z Wami możemy tworzyć tę imprezę. Z każdym rokiem powiększa się grono jej uczestników. Każdy uśmiech, dobre słowo i miły gest pokazują, jak wyjątkową społeczność tworzymy. Idąc zresztą tym tropem w tym roku po raz pierwszy wręczono przechodni Puchar Prezesa Oddziału Warszawskiego PTTK dla wyjątkowej ekipy, która pojawiła się na starcie. Prezes Oddziału, Jacek Trzoch, nagrodził tym wyróżnieniem patrol „Kumple Szyny”. Puchar ten za rok, podczas kolejnej edycji rajdu, przekazany zostanie grupie, która zostanie – tak jak ta ekipa – wyróżniona w szczególny sposób.
Jak każda impreza tego typu, także Świetliki nie mogłyby się odbyć bez wsparcia partnerów.
Dziękujemy w szczególny sposób instytucjom, które udzieliły patronatu honorowego:
- Starostwu Powiatowemu w Ostrowcu Świętokrzyskim
- Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego
- Miastu i Gminie Kunów
- Muzeum Archeologicznemu i Rezerwatowi „Krzemionki”
- Nadleśnictwu Ostrowiec Świętokrzyski
Patronat medialny nad wydarzeniem objęły: Polskie Radio RDC oraz AM Art-Media Agencja PR.
Partnerzy wydarzenia to: Lokalna Organizacja Turystyczna „Moc Krzemienia i Wody”, Gospodarstwo Agroturystyczne „Pod Lasem” Norbert Januchta, Fundacja XBW im. Ignacego Krasickiego oraz Fotografia Siemaszkowie. Wszystkim bardzo serdecznie dziękujemy!
I co? Widzimy się za rok na 52. Nocnym Rajdzie Świetlików!
A za rok, nocą, wejdziecie do Jaskini Raj. Już kiedyś, kilkanaście lat temu, zwiedzaliśmy ten obiekt nocą. Czy zatem na przyszłorocznej edycji będą osoby pamiętające tamto wydarzenie?
Zapraszamy i tych starych wyjadaczy i tych, którzy pierwszy raz spróbują swych sił. Naprawdę warto…































Opublikuj komentarz